Tomasz Maćkowiak
602 491 096

 

Nawiązywanie do zgodnego zamiaru stron w odniesieniu do postanowienia jednostronnie narzuconego przez Bank konsumentowi nie wchodzi w rachubę. Bank nie może narzucić swojej interpretacji powołując się jedynie na argument, że skoro klient podpisał, to się zgodził. Jest to argument nader często powtarzany. Wydaje się jednak oczywiście sprzeczny z prawem wspólnotowym dotyczącym konsumentów.

 

 

 

 

 

Czytaj więcej

Sąd Najwyższy (III CZP 29/17) wskazał, że umowy kredytowe poza nieuczciwością mogą być wadliwe również dlatego, że były w chwili ich zawierania nieprzejrzyste. Nieprzejrzystość ta polegała na nieprzewidywalności ekonomicznych skutków dla klienta banku. Moim zdaniem umowa kredytu frankowego zawierała element ryzyka, którym nieuczciwie obarczono konsumenta. Sytuacja ta jest podobna do spraw tzw. polisolokat, gdzie doszło do połączenia umowy oszczędnościowej zawieranej przez bank z umową ubezpieczeniową. Przy czym połączenie takie zawsze jest związane z utratą czytelności i jasności. Trudno uznać takie umowy za umowy mieszane skoro zezwolenie MF dla działalności bankowej i ubezpieczeniowej są zawsze rozdzielne. Nie można w żadnym wypadku łączyć działalności banku i ubezpieczalni. Zawsze są to osobne spółki. Rynek jednak nie znosi próżni. Chęć zysku skłania do przekraczania linii podziału, do odchodzenia od czytelnych zasad pod pozorem nowej lepszej inwestycji. Niestety lepsze bywa wrogiem dobrego. Obecnie sprawę rozważyć muszą sądy i prawnicy. Warto na koniec przypomnieć, że wpis od pozwu jest obecnie relatywnie symboliczny.